Witam ! I jak na wakacje żeglarskie przystało zaczynam w „szantowym” nastroju . Poszperałam poszukałam i znalazłam J …… Po zmianach i dostosowaniu do potrzeb dzieci chłopcy z zespołu „Róża wiatrów” razem z żeglarzami z trzeciego turnusu mogli by zaśpiewać:
„Sztorm dziś szaleje jak zwariowany,
pewnie Neptun ma zły dzień,
Pan Marek ryknął głośniej hej! Coli !
Wlejcie w toń, uspokoi się.
Neptun Coli też chlapnąć musi,
Żeby humor lepszy miał
By nie trzaskał piorunami,
I pozwolił pływać nam……..”
Nie wiem kto podlewał Neptunowi Coli, ale zasmakował w trunku i co drugi dzień upominał się wiatrem i deszczem J Więc nie było łatwo na trzecim turnusie, ale wszyscy byli nad wyraz dzielni. Nie przeraził nikogo pierwszy dzień zajęć, okropnie deszczowy i „wichrowy”. Kto pokonał „stracha” miał już potem łatwiej, bo były i lody, i kompanie w piankach, i zabawy na plaży, i wariacje pod żaglami. Nie trzeba było nikogo rozplątywać z linek w czasie nauki węzłów, a obiady znikały w brzuchach wygłodniałych J żeglarzy. I tylko mamy, jak to mamy martwiły się jak wysuszyć rzeczy przed następnymi zajęciami i ukratkiem ocierały łzy wzruszenia gdy widziały nasze żagielki na zatoce J J.
Z wakacyjnym pozdrowieniem, wasz klubowy donosiciel.


